Wtórne zanieczyszczenie wody w sieci wodociągowej. Dlaczego odwrócona osmoza w kuchni to konieczność?
Choć przedsiębiorstwa wodociągowe regularnie deklarują, że dostarczają wodę spełniającą wszystkie kryteria wody pitnej, rzeczywistość bywa bardziej złożona. Parametry wody opuszczającej stację uzdatniania znacząco różnią się od tych, które finalnie trafiają do naszych kranów. Dzieje się tak dlatego, że na długiej drodze od zakładu do odbiorcy woda ulega tzw. wtórnemu skażeniu – zarówno w sieci miejskiej, jak i wewnątrz instalacji budynkowej.
Zjawisko to jest szeroko opisane m.in. w raporcie NIK „Utrzymanie i eksploatacja sieci wodociągowych w miastach”. Dokument jasno wskazuje, że stan techniczny dużej części polskich sieci określa się jako niezadowalający: https://www.nik.gov.pl/plik/d,17663,vp,20244.pdf.
Raport wskazuje m.in., że:
sieci są niedoinwestowane,
tempo ich modernizacji jest bardzo niskie (około 0,9% rocznie, co oznacza pełną wymianę dopiero za wiele dekad),
liczba awarii sięga ponad 100 tysięcy rocznie.
Awarie i modernizacje – główne źródło wtórnego zanieczyszczenia
Awaryjność rurociągów, prace modernizacyjne i wyłączenia sieci mają bezpośredni wpływ na jakość wody. Każde zatrzymanie przepływu, każdy nagły spadek ciśnienia i każda ingerencja w ciąg technologiczny stwarzają warunki do przedostawania się zanieczyszczeń z otoczenia, mikroorganizmów lub z samych osadów zalegających wewnątrz przewodów.
To nie tylko uciążliwość dla mieszkańców – to realne ryzyko obniżenia jakości wody.
Wiek i materiał rur – problem, którego nie widać
W wielu polskich miastach:
- ponad 50% rur ma więcej niż 50 lat,
- kolejne 45% ma 25–50 lat,
- ok. 35% stanowią stare rury z żeliwa szarego,
- 10% to skorodowana stal
- 4% to azbestocement
W takich przewodach przez dekady gromadzą się korozja, osady mineralne i biofilm. Wystarczy spojrzeć na przekrój starej rury, aby zrozumieć, że podczas poboru wody mogą się odrywać fragmenty osadów i przedostawać dalej – do naszych mieszkań.
A co z instalacją wewnątrz budynku?
Za stan zewnętrznej sieci odpowiada miasto, ale od wodomierza do kranu odpowiedzialność przechodzi na właściciela budynku. Tymczasem w wielu mieszkaniach – szczególnie w starszej zabudowie – instalacje wodne są tak samo wysłużone jak rury miejskie. Stalowe przewody wewnętrzne często są:
skorodowane,
pokryte grubą warstwą biofilmu, będącego siedliskiem bakterii i innych mikroorganizmów.
W takich warunkach trudno mówić o wodzie o jakości deklarowanej przez wodociągi. Nawet jeśli woda opuszczająca zakład uzdatniania jest idealna, to po przejściu przez starą instalację jej parametry mogą się diametralnie zmienić.
Dlaczego odwrócona osmoza w kuchni to najbardziej rozsądne rozwiązanie?
Ponieważ jest to jedyny punkt, na który mamy pełny wpływ. Ze względu na ryzyko wtórnego skażenia – zarówno w sieci miejskiej, jak i w instalacji budynkowej – jedyną realną ochroną konsumenta jest filtracja w punkcie poboru, czyli bezpośrednio przed kranem kuchennym. Tylko takie rozwiązanie daje pewność, że woda spożywana przez domowników jest oczyszczona tuż przed użyciem. To właśnie takie filtry stanowią praktyczną i skuteczną ochronę przed ryzykiem, którego nie eliminują nawet najlepsze technologie uzdatniania stosowane przed siecią przesyłową.
Dlatego najlepszym sposobem, aby odzyskać spokój i pewność, jest korzystanie z systemu odwróconej osmozy, który usuwa 99,9% zanieczyszczeń — w tym bakterie (również grupy coli) chlor, antybiotyki, pestycydy, mikroplastik i metale ciężkie takie jak ołów(Pb), nikiel(Ni), rtęć(Hg), arsen(As), mangan(Mn), Kadm(Km), chrom(Cr) oraz żelazo(Fe) i mangan(Mn).
Dzięki temu masz czystą, bezpieczną wodę prosto z kranu — bez gotowania, bez stresu, bez czekania na kolejny komunikat Sanepidu.
Doradzamy przy doborze systemów, montujemy i serwisujemy urządzenia w domach, przedszkolach i firmach.
Jeśli potrzebujesz pomocy – zapraszamy do kontaktu: +48 504 392 513
